Co roku wraca to samo pytanie: czy już zmieniać opony, czy jeszcze poczekać. Jedni jadą do warsztatu we wrześniu, inni czekają na pierwszy śnieg i stoją w kolejce razem z połową miasta. Prawidłowa odpowiedź nie ma wiele wspólnego z kalendarzem. Decyduje temperatura, a konkretnie jedna wartość, którą warto zapamiętać raz na zawsze.
Zasada 7 stopni, czyli jedyne kryterium, które ma sens
Mieszanka gumowa opony letniej i zimowej różni się składem. Letnia jest twardsza i zaprojektowana tak, żeby pracować w cieple. Zimowa jest miękka, ma dużo lameli i zachowuje elastyczność w niskich temperaturach. Granicą, przy której role się odwracają, jest około +7°C średniej dobowej.
Poniżej tej wartości opona letnia twardnieje. Bieżnik przestaje odkształcać się na nierównościach, spada przyczepność, a droga hamowania na zimnym asfalcie wyraźnie rośnie, nawet gdy nie ma ani śniegu, ani lodu. To najczęstsze nieporozumienie: kierowcy wiążą opony zimowe wyłącznie ze śniegiem, a realny problem zaczyna się już przy suchej, zimnej jezdni.
Realny termin wymiany w Warszawie
W warunkach warszawskich średnia dobowa spada poniżej 7 stopni zwykle na przełomie października i listopada. To orientacyjne okno, nie data obowiązkowa. Sposób postępowania, który sprawdza się u naszych klientów:
- Obserwuj prognozę dziesięciodniową, nie jednodniową. Jedna zimna noc niczego nie zmienia, dziesięć chłodnych dni z rzędu owszem.
- Gdy poranki regularnie schodzą do okolic zera, a w ciągu dnia nie robi się już ciepło, jesteś w oknie wymiany.
- Nie czekaj na pierwszy śnieg. W dniu pierwszych opadów wszystkie warsztaty w mieście mają komplet.
„Najgorszy dzień na wymianę opon to ten, w którym wszyscy sobie o niej przypomną. W szczycie sezonu terminy potrafią uciec o tydzień. Kto dzwoni w połowie października, wybiera godzinę. Kto dzwoni po pierwszym śniegu, przyjmuje to, co zostało."
Czy w Polsce jest obowiązek jazdy na oponach zimowych?
Nie. Polskie przepisy nie nakazują montażu opon zimowych w żadnym terminie. Wymagają natomiast, żeby pojazd był sprawny, a opony miały co najmniej 1,6 mm głębokości bieżnika. Formalnie można więc przejechać całą zimę na oponach letnich.
Praktyka wygląda inaczej. Przy zdarzeniu drogowym na oblodzonej jezdni stan i typ ogumienia bywa oceniany jako element dostosowania pojazdu do warunków, a ubezpieczyciel ma prawo o to pytać. Do tego dochodzi rzecz najprostsza: przepis nie skróci drogi hamowania.
Wyjazd za granicę
Część państw europejskich stosuje obowiązek zimowy. W jednych krajach obowiązuje on sezonowo, w innych warunkowo, czyli wtedy, gdy na drodze zalega śnieg, błoto pośniegowe albo lód. Zasady różnią się między państwami i bywają zmieniane, dlatego przed wyjazdem w Alpy czy do Czech sprawdź aktualne wymagania dla konkretnego kraju. Uniwersalna zasada jest jedna: komplet opon z oznaczeniem zimowym rozwiązuje problem wszędzie.
3PMSF i M+S, czyli które oznaczenie się liczy
Na boku opony spotkasz dwa symbole i tylko jeden z nich coś realnie potwierdza:
- M+S (mud and snow) to deklaracja producenta o charakterze bieżnika. Nie stoi za nią żaden obowiązkowy test.
- 3PMSF to symbol góry z trzema szczytami i płatkiem śniegu, przyznawany po badaniu przyczepności na śniegu. To on jest w Europie traktowany jako oznaczenie opony zimowej.
Jeśli kupujesz opony całoroczne z myślą o zimie, szukaj właśnie 3PMSF. Pozostałe symbole z boku opony rozszyfrowujemy we wpisie o oznaczeniach na oponie, a wybór między zimówkami a wielosezonówkami porównujemy w tekście opony zimowe czy całoroczne.
Co sprawdzić, zanim założysz zeszłoroczny komplet
Opony wyjęte z piwnicy nie zawsze nadają się do montażu. Zanim je założymy, sprawdzamy cztery rzeczy:
- Głębokość bieżnika. Prawo mówi 1,6 mm, ale opona zimowa traci właściwości już poniżej 4 mm. Szczegóły w poradniku o głębokości bieżnika.
- Wiek gumy. Opona starzeje się także wtedy, gdy leży w garażu. Jak odczytać datę produkcji, tłumaczymy we wpisie o wieku opony i kodzie DOT.
- Uszkodzenia. Wybrzuszenia boku, głębokie nacięcia, pęknięcia gumy. Taka opona nie wraca na auto.
- Równomierność zużycia. Starta jedna krawędź to sygnał z zawieszenia lub geometrii. Opisujemy go we wpisie o nierównomiernym zużyciu opon.
Cztery opony, nie dwie
Komplet ma być jednolity: ten sam typ, ten sam rozmiar, zbliżone zużycie. Zestaw dwóch zimowych z przodu i dwóch letnich z tyłu zmienia zachowanie auta na granicy przyczepności w sposób, którego kierowca nie przewiduje, dopóki nie jest za późno. Przy oponach kierunkowych pilnujemy też kierunku toczenia, a przy asymetrycznych strony montażu.
Każdy montaż kończymy wyważeniem kół. Bez tego pojawia się bicie na kierownicy i przyspieszone zużycie elementów zawieszenia. Jeśli auto ma czujniki ciśnienia, po wymianie sprawdzamy również system TPMS, a na koniec ustawiamy ciśnienie zgodnie z naklejką producenta.
Co zrobić z kompletem letnim
Zdjęte opony nie powinny leżeć na balkonie w słońcu ani stać przez pół roku w stosie na felgach. Zasady prawidłowego składowania opisaliśmy w poradniku o przechowywaniu opon. Jeśli nie masz na nie miejsca, przechowamy je u nas przez sezon, a na wiosnę wracasz po gotowy, sprawdzony komplet.
Umów wymianę przed szczytem sezonu
Jesteśmy na Ursynowie, przy ul. Puławskiej 318. Zadzwoń, ustalimy termin bez kolejki, sprawdzimy stan Twoich opon i powiemy wprost, czy zeszłoroczny komplet wytrzyma jeszcze jedną zimę. Jeśli tak, usłyszysz to od nas i nie będziemy proponować nowych opon na siłę. Koszty rozpisaliśmy w tekście o tym, ile kosztuje wymiana opon w Warszawie.
Zdjęcie w nagłówku: Z22, Wikimedia Commons (CC BY-SA 4.0).